Płynna miedź z Barry M i B. Loves Plates ♥


Pokaże Wam dzisiaj zdobienie, którego bazą jest pamiątka z Londynu od siostry mojego D. :) Bo co innego można mi przywieźć zza granicy, jak nie lakier? :D Wie to chyba każdy kto mnie za, a takie upominki sprawiają mi zawsze wielką radość. ♥ ♥ ♥

To mój pierwszy lakier z tej serii i jestem zachwycona, maluje się nim naprawdę dobrze. Ma przyjemną konsystencje, drobinki równo się rozprowadzają, ładnie kryje przy 2 warstwach. Do tego szybko schnie i ma wygodnie przycięty pędzelek. :) Jego zdecydowanym minusem jest jednak zmywanie - nie popełniajcie mojego błędu, nałóżcie go na bazę peel off. ;)

Zależało mi na dodaniu stempli, ale chciałam czegoś, co nie przykryje za bardzo piękna tego lakieru. Wybrałam jak zwykle produkty B. Loves Plates, tym razem sięgnęłam po liściastą płytkę, o której pisałam więcej tutaj (wygrana w konkursie więc lubię ją podwójnie :D). Wybrany wzór obijał się bez problemu, praca z takimi płytkami to sama przyjemność!

Do odbicia wzoru użyłam lakieru z mojej ulubionej serii od B. Loves Plates. Chyba każdy mój Czytelnik wie, że kocham pastele! :D Te kolory trafiły idealnie w mój gust. :) Wybrałam śliczny, delikatny odcień żółci (czasem wyglądał nawet na biały), który idealnie stempluje - użyłam mojego stempla nr 1, neonowego Jumbo. Oczywiście znów od B. Loves Plates... ;) Jeśli szukacie stempla który nigdy Was nie zawiedzie, polecam ten z czystym sumieniem. Nie zamieniłabym go na żaden inny.  :)

Użyłam:
- bazy Orly Bonder
- miedzianego Barry M Molten Metal Copper Mine
- żółtego lakieru do stempli B. Loves Plates BLP30 B. a Lemonade
- płytki B. Loves Plates B. 04 leaves of happiness
- topu Seche Vite











Lubicie Happy Dots? :) Dajcie kciuka w górę ♥


 photo podpis.png

Brak komentarzy

Dziękuję za każdy komentarz, chętnie odpowiem na każde pytanie.
Proszę, nie spamujcie. :)

Back to Top