Klasyczna czerwień - Eveline Vinyl Gel


Czerwony lakier to mój odwieczny must-have. Nie wyobrażam sobie go nie mieć, jest najlepszy na każdą okazję. :D Jeśli nie wiem jaki lakier wybrać, to zawsze sięgam właśnie po czerwony. Impreza, rozmowa o pracę, rodzinna uroczystość, randka czy... obrona pracy dyplomowej. ;) Pokaże Wam dzisiaj bardzo klasyczny odcień czerwieni - nowość z Meet  Beauty, czyli Eveline Vinyl Gel 206.

Mam sporo czerwonych lakierów, w wielu różnych odcieniach, chociaż chyba najwięcej tych ostrych, z nutą pomarańczu - uwielbiam je! Dodają sporo pewności siebie. ;) Ale brakowało mi takiej najbardziej klasycznej, czystej i ciemnej, a taki kolor ma właśnie Eveline Vinyl Gel 206.

Lakiery z tej serii fajnie kryją, na paznokciach mam dwie cieniutkie warstwy czerwieni na bazie. Całość szybko wyschła, na górę nie nakładałam topu - według producenta jest to produkt 2 w 1, kolor i top. ;) Na wzorniku pięknie błyszczą, ale na paznokciach już tak idealnie nie jest, następnym razem dodam jednak top. :D Pędzelek jest wygodny, konsystencja trochę ciągnąca ale wygodna w nakładaniu. Ma też niezłą  trwałość, zmyłam do go dopiero po 5 dniach z lekkimi obtarciami na końcówkach. :D





Na 3 edycji Meet Beauty dostałam w sumie 5 lakierów z tej serii, w kobiecych, neutralnych kolorach.




Numerek 202 to przepiękny, delikatny kremowy nudziak, połączenie beżu i różu z dużą dawką bieli. Mimo jasnego koloru kryje przy 2 normalnych warstwach. :)
204 to soczysta, letnia brzoskwinia. Fajny, intensywny kolor. Kolejny to 207, piękny, neutralny i klasyczny róż, kojarzy mi się z Essie watermelon. Bardzo lubię takie kolory latem i wiosną. :D
Dalej mamy bohaterkę dzisiejszego posta, 207, czyli klasyczną czerwień. Dwa kolejne kolory są już sporo ciemniejsze: 209 to piękna, głęboka wiśnia z dodatkiem chłodnej śliwki, a 211 to klasyczna czerń.
Wszystkie dobrze kryją i szybko schną. :)

Czerwień z dzisiejszego posta miałam na paznokciach na obronie pracy inżynierskiej - jestem już dyplomowanym inżynierem Politechniki Warszawskiej! Ale było stresu.... ;) Teraz dopiero ze mnie schodzi i dopiero powoli do mnie dociera fakt, że mam wreszcie wakacje. :D


Post udostępniony przez Zosia (@happy_dots)


Lubicie Happy Dots? :) Dajcie kciuka w górę ♥

 photo podpis.png

Brak komentarzy

Dziękuję za każdy komentarz, chętnie odpowiem na każde pytanie.
Proszę, nie spamujcie. :)

Back to Top