Trio od Eveline


Pamiętacie jeszcze o drugiej edycji Meet Beauty? :) Jakiś czas temu pokazywałam Wam co wtedy dostałam, a dzisiaj - po tygodniach testowania - nadszedł czas na recenzję trzech produktów do pielęgnacji, które dostałam od firmy Eveline. Używałam ich w miarę regularnie, zgodnie z zaleceniami producenta. Czy do któregoś wrócę? No pewnie! :)

Intensywnie ujędrniający peeling do ciała


Kocham zapach kawy. I jej smak. I tak, jestem trochę uzależniona. ;) Dlatego jeśli mogę mieć kosmetyk o tym zapachu, jestem zachwycona. Nawet niedawno pisałam o moim ulubionym kosmetyku do wygładzania skóry, który również jest kawowy. :D Niestety mój D. ma zupełnie inny pogląd na kawę - nie jest w stanie jej znieść. ;) Dlatego kawowe kosmetyki idą w ruch tylko pod jego nieobecność. :D
Peeling od Eveline jest bardzo przyjemny. Oprócz boskiego zapachu bardzo dobrze wygładza skórę, ma drobinki które świetnie to robią, pozostawiając ciało cudownie gładkie. Byłby moim ulubieńcem, gdyby nie jeden mały drobiazg... Drobinki się nie rozpuszczają. :( Możliwe, że dla większości z Was nie byłby to problem, ale niestety mieszkam w starym bloku ze starymi rurami i równie starą wanną - wszystko bardzo powolutku spływa, nie ma mowy o pozbyciu się drobinek peelingu bez dokładnego jej wymycia. Ale jeśli nie macie tego typu problemu, możecie go śmiało wypróbować, jest naprawdę fajny, nie podrażnia, a do tego  ma wygodne i miękkie opakowanie. Kosztuje ok 17 zł za 200 ml. :)


MEZO PUSH-UP Intensywne serum powiększające i poprawiające strukturę biustu


Naprawdę przyjemny w użyciu kosmetyk. Ma delikatną konsystencje, świetnie się rozprowadza i ładnie, lekko pachnie. Przy regularnym stosowaniu faktycznie poprawia kondycje skóry,  napinając ją i ujędrniając. Oczywiście w powiększenie biustu nie wierzę i tego nie oczekuję. ;) Jednak stosowanie kremu na delikatną skórę piersi wydaje mi się dobrym nawykiem, za który moje ciało z pewnością mi kiedyś podziękuję. :)
Po krótkim masażu serum wchłania się dosyć szybko, nie trzeba długo czekać z ubraniem się. Spokojnie można go stosować jak nakazuje producent, czyli dwa razy dziennie.
Jeśli szukacie czegoś, co wygładzi i napnie skórę piersi jak najbardziej zwróćcie uwagę na ten produkt, będziecie zadowolone. :) Kosztuje ok 17 zł za 200 ml i jest szalenie wydajny, na jedno użycie wystarcza naprawdę niewielka ilość. Jak już mi się skończy (co trochę potrwa) kupie kolejną tubę. :)


Luksusowy ultra-wygładzający balsam pod prysznic Mango i Papaja


Z tego produktu jestem najmniej zadowolona. Mam po prostu wrażenie, że... nic nie daje! Może faktycznie po jego użyciu nie mam potrzeby nasmarowania się kremem po myciu, ale rzadko coś takiego mi się zdarza, moja skóra nie jest ani trochę sucha. W ciepłe dni używam balsamu do ciała zazwyczaj raz na 2-3 dni, i to raczej profilaktycznie niż z potrzeby. ;) Przy takiej częstotliwości nawilżania moja skóra jest zawsze w dobrym stanie, więc nie czuje potrzeby smarowania się częściej. A do tego sam moment kremowania się jest dla mnie bardzo przyjemny, taka chwila dla siebie, nie chciałabym się jej tak całkiem pozbawiać. ;) Jednak jeśli ktoś musi używać kremu codziennie, tego typu kosmetyk może jak najbardziej się sprawdzić, na pewno skraca czas szykowania się, po prysznicu można od razu się ubrać. :)
Konsystencje ma za to przyjemną, kremową, a do tego piękny (ale bardzo słodki) zapach. Kosmetyk nie spływa przy nakładaniu, można go dokładnie rozsmarować. Kosztuje ok 15 zł za 200 ml.

Używaliście któregoś z tych kosmetyków? Jak wrażenia? :)

Lubicie Happy Dots? :) Dajcie kciuka w górę ♥


 photo podpis.png

Brak komentarzy

Dziękuję za każdy komentarz, chętnie odpowiem na każde pytanie.
Proszę, nie spamujcie. :)

Back to Top