Daj się rozpieścić

Która z nas nie lubi czerwieni na paznokciach?


Jest taka kobieca!

Bardzo mi się spodobała nazwa tego lakieru - she's pampered znaczy "jest rozpieszczona". Szalenie pasuje! Bo wszystko w nim jest jak trzeba - pędzelek, krycie, błysk i ten piękny, głęboki kolor...

Nazwa: Essie she's pampered
Dostępność: dzięki Karotce (bardzo Ci dziękuję :* :) dowiedziałam się, że jest to lakier z dawnej kolekcji, która nie była dostępna w Polsce, dlatego można go jedynie dostać w internecie, ale nie zawsze.
Koszt: można dostać za ok 15 zł
Pędzelek: ja mam wersję z cudownie wygodnym i szerokim.
Krycie: jedna grubsza warstwa by wystarczyła, ale ja wolę 2 cienkie.
Schnięcie: szybkie i bezproblemowe.
Ogólna ocena: jak już pisałam wyżej - wszystko w tym lakierze jest dopięte na ostatni guzik. :)


Ten lakier dostałam dzięki Life-and-Fashion, wygrałam w jej rozdaniu. :) Byłam mega zadowolona - to chyba pierwszy raz jak mi się udało! :) Trochę czekałam na paczuszkę, bo z niewiadomych przczyn wróciła do nadawczyni, ale wreszcie ją dostałam, już jakiś czas temu. Pan Listonosz przyczepił ją gumkami recepturkami do płotu... ;) No cóż, przynajmniej nie musiałam iść z awizo na pocztę. :D
A tutaj co dostałam - w ślicznym, serduszkowym pudełku leżał bohater dzisiejszego posta (dokładnie owinięty i zabezpieczony), bardzo fajny błyszczyk z Maybelline i cień (niestety nie ma go na zdjęciach - mojej mamie tak się spodobał, że od razu go podebrała ;P).


Wracając do lakieru - jest przepiękny! W buteleczce wygląda jak głęboki róż i nawet wylądował na wzorniku z tymi kolorami. Jednak na paznokciach zmienia się w cudowną, żywą czerwień! W zależności od oświetlenia ukazuję jedną ze swoich twarzy, jednak mój aparat uchwycił tylko jego czerwone oblicze.

Co do właściwości to wiadomo, Essie stawia poprzeczkę wysoko. Lakier nakłada się świetnie, szeroki pędzelek jest bardzo wygodny, dwie cieniutkie warstwy kryją całkowicie. Wszystko wysycha na wysoki połysk. Na zdjęciach mam jednak top, bo jak głupia odcisnęłam sobie na kciuku sweterek chwilę po pomalowaniu... ;) Ale na szczęście udało się wszystko ładnie zakryć. :)
Zapraszam na zdjęcia tego cudeńka.




Hmm chyba tutaj widać trochę różu, prawda? :)



Lubcie czerwień na paznokciach? A może uważacie ją za nudną? Ja muszę przyznać, że czuję się w niej świetnie, dodaje mi ogromnej ilości pewności siebie i kobiecości! :)
Według mnie każda kobieta powinna mieć u siebie chociaż jeden czerwony lakier do paznokci, jest taki elegancki. ;)

 photo podpis.png

9 komentarzy

  1. Śliczny kolor, taki trochę malinowy :)

    Jeśli mogę mieć jednak uwagi do dostępności, to ten lakier nie należy do stałej kolekcji, więc nie ma go w regularnej szafie, a kolekcja zimowa (Leading Leady z 2012 r.) nigdy nie była dostępna w Polsce w sprzedaży drogeryjnej, więc niestety nie będzie tak łatwo z jego dostępnością. Czasami można go jednak upolować w internecie za ok.15 zł w sklepach, które mają dojścia do starszych kolekcji :))

    OdpowiedzUsuń
  2. haha list przyczepiony do płotu lol :D
    a kolor bardzo ładny, ślicznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny kolor ci się trafił. Pasował by do mojej szminki z GR ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekny, uwielbiam czerwienie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny, uwielbiam czerwienie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękna, soczysta czerwień :) obecnie bardzo rzadko sięgam po ten kolor ale również bardzo dobrze się w nim czuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sprytny ten listonosz, nie powiem :-P
    Czerwieni mówimy zdecydowane tak :-) Btw, bardzo ładny odcień :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny jest! taki soczysty... przyciąga spojrzenia ;) ja od czasu do czasu lubię pazurki pomalować na czerwono :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, chętnie odpowiem na każde pytanie.
Proszę, nie spamujcie. :)

Back to Top